piątek, 2 czerwca 2017

Podsumowanie maja 2017!

Dzień dobry!
Kolejny miesiąc dobiegł końca! To oznacza, iż nadszedł czas na podsumowanie i stosiki! Nie przedłużając, zaczynamy! :)


Na początek stosik z książkami, które przeczytałam w maju! 


#1. Miesiąc zaczęłam z upolowaną na promocji książką Jaya Ashera "13 Powodów". Sięgnęłam po nią, ponieważ chciałam się przekonać, czy te wszystkie pozytywne opinie są prawdą. Jednym z powodów był także serial. Nie powiem wiele, mogę zdradzić tyle, że urzekła mnie zakończeniem. :)

#2. Następnie przeczytałam kolejną lekturę na studia, czyli "A Kestrel For A Kneve" Barry'ego Hinesa. Według mnie, książka porusza ważny temat w dość nietypowy sposób i to jest jej najmocniejszą stroną. Więcej o niej w recenzji zbiorczej. :)

#3. Ostatnią pozycją była "Mroczna Toń" A. J. Banner. Strasznie, strasznie nie podobało mi się zakończenie tego miesiąca... Opisałam moje zastrzeżenie do tej książki w recenzji, o tutaj - klik. :o

A teraz czas na majowe nowości! :p


#1. Na samym początku maja przybyła do mnie "Mroczna Toń" od wydawnictwa HarperCollins Polska. ;)

Od wydawnictwa IUVI:

#2. Nowa część kolejnej serii Brandona Sandersona "Alcatraz kontra Bibliotekarze". Okładka jest prześliczna, pierwsze zdania tak samo zabawne jak w poprzedniej części. Oczekuję tak samo dbrej zabawy przy czytaniu jak ostatnio! :p

#3. "Kłamca i Szpieg" - czyli książka Rebecci Stead, na którą czekałam odkąd usłyszałam, iż zostanie u nas wydana! Poprzednia pozycja autorki, "Całkiem Obcy Człowiek", zachwyciła mnie i nie chciałam jej kończyć. Szkoda tylko, że ta książka jest tak cienka. Mimo to oczekuję kolejnej dobrej lektury! :)

#4. "Lato Eden" Liz Flanagan swoim opisem przypomina mi "Odkąd Cię Nie Ma" - tę pozycję polubiłam bardzo, więc mam nadzieję, że pani Flanagan także da radę, a może i zaskoczy mnie zupełnie inną historią niż się mogę spodziewać. :)

Tak prezentują się moje stosiki! A co u Was działo się w maju? :)

Do następnego, Marta! :)

czwartek, 25 maja 2017

"Mroczna Toń" A. J. Banner.

Dzień dobry!
Jestem tutaj dzisiaj z recenzją, którą bardzo trudno mi było napisać. Nie jest ona pozytywna i w ogólnie nie wiedziałam od czego zacząć. Ale jednak mi się udało, więc sami przekonajcie się co poszło nie tak. :o


Autor: A. J. Banner.
Strony: 294.
Wydawnictwo: HarperCollins Polska

Znam łacińską nazwę każdej rozgwiazdy, ale nie pamiętam własnego nazwiska. Wszystko jest dla mnie nowe, czuję się jak zafascynowane światem dziecko, a nie trzydziestoczteroletnia kobieta wracająca do zdrowia po urazie głowy. Podobno uczyłam na uniwersytecie w Seattle, ale nie pamiętam. Miałam życie. Teraz mam tylko tę wyspę, męża, który nie odstępuje mnie na krok i dziwny, powracający sen.

W rzadkich przebłyskach pamięci układam mozaikę ze wspomnień, która różni się od tego, co mówi Jacob. Coraz bardziej zdezorientowana krok po kroku docieram do prawdy, ale ktoś próbuje mi przeszkodzić. Muszę być szybsza.

Opis był bardzo interesujący, więc strasznie zaciekawiło mnie to, jaka będzie sama książka. Podeszłam do niej z troszkę wyższymi oczekiwaniami. Zawiodłam się jednak na całej linii. Wiele rzeczy poszło nie tak, a mogło być tak dobrze... 
Jedyną dobrą rzeczą jaką udało mi się znaleźć w "Mrocznej Toni" był sam początek. Było to dobre wprowadzenie w historię. Kiedy czytałam nie gubiłam się w nowych faktach, wszystko było starannie wyjaśnione. Historia układała się w logiczną całość. Potem wszystko zaczęło się psuć. Im dalej, tym gorzej. Po około pięciu rozdziałach wiedziałam jakie czeka mnie zakończenie. Jeszcze z małą nadzieją, iż tak nie będzie kontynuowałam czytanie. Jednak się przeliczyłam. Moja ocena nie jest najniższa tylko dlatego, że autorka dobrze zaczęła tą historię. Zakończenie nie wzbudza żadnych emocji.
Fabuła mi się spodobała. Miała być ciekawa, a po opisie wydawała mi się tylko trochę przypominać znane już schematy. Okazała się być bardzo, ale to bardzo, schematyczna, pełna dziur fabularnych i do bólu przewidywalna. Dodatkowo cała historia strasznie się dłuży, jest nudna i tylko przez bardzo małą część książki naprawdę dzieje się coś godnego uwagi. Zwroty akcji, które się w niej pojawiają są dosyć słabe. Jeśli te wydarzenia, które miały być 'zaskakujące' w ogóle można nazwać zwrotami akcji... Tylko raz podczas czytania powiedziałam sobie: 'O, tego się nie spodziewałam'. Raz!
Ogólnie cała historia jest jakoś naciągana, powinnam w nią od razu uwierzyć i zastanawiać się jak się dalej potoczy, ale tak nie było. Pojawiają się wątki, które zupełnie się gubią lub nie wnoszą nic do fabuły, są bezpodstawne. Do tego wszystkiego dochodzą dialogi, które w połowie są w miarę dobrze skonstruowane, ale druga połowa to wymuszona, bezsensowna gadanina.
Przechodzimy do bohaterów, a szczególnie do głównej postaci - Kyry. Po opisie można spodziewać się silnej bohaterki, która mimo utraty pamięci walczy o swoje wspomnienia, jest silna i się nie poddaje. Jednak tutaj Kyra to postać, która właściwie oprócz rozmyślania nad swoim ciężkim losem, jeżdżeniem na rowerze i spotykaniu nieznajomych, nie robi nic. Jest strasznie irytująca. Powinnam jej współczuć i kibicować, ale jej bohaterka nie wywołuje u mnie żadnych emocji i to co się z nią stanie wcale mnie nie obchodzi. Postać Jacoba - męża Kyry - jest równie sztuczna i płaska jak główna bohaterka. Już bardziej podejrzanym i dziwnym autorka nie mogła go stworzyć...
Podsumowując, opis obiecuje bardzo wiele, mimo, iż można się domyślić, że historia będzie powielać pewne schematy. Nie myślałam jednak, że będzie aż tak źle. Oczekiwałam naprawdę dobrej historii, pełnej zaskoczeń. Niestety to się nie udało. I mimo dość dobrego początku, autorka zawaliła całą resztę.

Moja ocena: 2/6.

______________

Za możliwość książki dziękuję wydawnictwu HarperCollins Polska. :)
______________

Do następnego, Marta! :)

czwartek, 18 maja 2017

Podsumowanie kwietnia 2017!

Dzień dobry!
Połowa miesiąca już za nami, a ja dopiero robię podsumowanie, ale lepiej teraz niż wcale! :p Tak więc czym prędzej zaczynamy!


Na początek stosik z przeczytanymi przeze mnie książkami!






#1. Kwiecień zaczęłam z moją lekturą ze studiów. "Lord Of The Flies" Williama Goldinga okazała się być bardzo wartościową, mądrą i przerażającą wizją nas samych. Moja dłuższa opinia na jej temat znajdzie się w zbiorowej recenzji, w której opiszę wszystkie moje lektury. :)

#2. 3. "Czas Żniw" oraz "Zakon Mimów" Samanthy Shannon to książki, których chyba nikomu nie muszę przedstawiać. Czytałam je po raz drugi, przed premierą 3 tomu. I jeszcze bardziej utwierdziłam się w przekonaniu, że ta seria jest moją ulubioną, a autorka jest moją inspiracją i ogromnym autorytetem. Polecam, polecam, polecam!  

A teraz czas na nowości w mojej biblioteczce! <3


#1. "Pierwotna" Toscy Lee to kontynuacja książki "Potomkowie". Bardzo na nią czekałam, ponieważ pierwszy tom nieoczekiwanie wywarł na mnie ogromne wrażenie. Wydawnictwo zrobiło mi niespodziankę wiadomością o premierze tej książki. Już niedługo się za nią zabieram! :)

#2. Książka, o której chyba wszyscy już słyszeli. Wielu też obejrzało serial. "13 Powodów" Jaya Ashera. Ja, z ciekawości, także chciałam ją przeczytać. Znalazłam książkę na przecenie i od razu ją zakupiłam. Już ją przeczytałam, ale nie zdradzę Wam jeszcze mojej opinii. :)

#3. "Mistrz I Małgorzata" Michaiła Bułhakova to kolejny łup z biedronkowych promocji. Dzień wcześniej, na pierwszym spotkaniu, Paulina namawiała mnie do przeczytania tej książki. 24 godziny później miałam ją już na półce. :)

#4. Książka, na którą czekałam tak długo! "Pieśń Jutra" Samanthy Shannon! Nie mogę się doczekać dnia, w którym usiądę i od rana do wieczora będę tylko czytać i czytać, a potem żałować i czekać na kolejny tom... :p 

Tak prezentuje się mój książkowy kwiecień. A jak to wyglądało u Was? :)

Do następnego, Marta! :)

wtorek, 25 kwietnia 2017

TRZECIE URODZINY BLOGA!



Dzień dobry!
Witam Was w bardzo ważny dla mnie dzień. 25 kwietnia 2014 roku, czyli trzy lata temu, założyłam bloga! Dziś świętujemy jego trzecie urodziny i mam ogromną nadzieję, iż nie ostatnie! 



Te trzy lata były dla mnie bardzo pouczające, często wymagające i - oczywiście - pełne radości! Nie było dnia, abym nie myślała o moim blogu, nawet kiedy zdarzały się gorsze okresy mojej działalności na nim. Stałam się bogatsza o nowe doświadczenia i umiejętności. Zostałam też wystawiona kilka razy na próby, które zakończyły się moim sukcesem - nie poddałam się, i nie zakończyłam przygody z blogiem. Inaczej, te słabsze momenty utwierdziły mnie w przekonaniu, że naprawdę to lubię i nie ważne jak źle, by mi szło, ciągle będę szukać motywacji i rozwiązania problemów! :)

Może moje osiągnięcia jeszcze nie są zachwycające, ale warto je podsumować! :)

Przez trzy lata na blogu:
- pojawiło się 89 obserwatorów;
- wyświetlenia na blogu przekroczyły 23 tysiące;
- ukazało się 166 postów (recenzji, tagów itp.);
- wymieniliśmy 716 komentarzy;
- nawiązałam współpracę z 3 wydawnictwami!



Czas podziękowań, czyli lista osób, którym bardzo wiele zawdzięczam!
Na samym początku muszę podziękować mojej rodzince, a w szczególności mamie, która była przy mnie zawsze, dzieliła za mną wszystkie radości oraz smutki i była gotowa wysłuchać mnie w każdym momencie. Dziękuję! 
Przyjaciołom - tym, których mam na co dzień, ale i tych internetowych - dziękuję! Marcin chyba bym bez Ciebie zwariowała! Paulina ty jesteś moją młodszą siostrą, a Twój blog młodszym bratem mojego! Bez ciebie, naszych rozmów i listów zwątpiłabym o wiele łatwiej! W środę widzimy się pierwszy raz od około dwóch lat - już nie mogę się doczekać! <3
Obserwatorom i czytelnikom, tym którzy są tutaj zawsze i tym, którzy zajrzeli tutaj tylko raz -  z całego serca dziękuję! Dla Was to tylko kliknięcie, przeczytanie, skomentowanie - dla mnie dużo dużo więcej, bez Was by nie było tych trzech lat! 
Bardzo dziękuję wydawnictwom, które mi zaufały i uwierzyły w to, że jestem w stanie w rzetelny sposób zrecenzować książki, które wydają! Wydawnictwa to przede wszystkim ludzie, którzy robią strasznie wielką i dobrą robotę! Dziękuję!



Tak właśnie w wielkim skrócie przeżyłam tutaj już trzy lata. Z jednej strony mówię 'Wow, ale szybko', a z drugiej wydaje mi się, jakbym dopiero wczoraj podejmowała decyzję o zaczęciu tej niesamowitej przygody i klikała 'STWÓRZ BLOGA'. To cudowne uczucie pisać ten post i wiedzieć jak wielu ludzi mnie wspierało, jak wiele godzin poświęciłam na pisanie recenzji, jak wielu rzeczy się nauczyłam i o sobie dowiedziałam. To jest jedna z najlepszych rzeczy jakie mnie w życiu spotkały i oby trwała zawsze! <3


Ściskam, wysyłam miliony buziaków i proszę o sporo cierpliwości i wiary na przyszłość! 
Do następnego, Marta! <3







 














*wszystkie zdjęcia zrobione są przeze mnie.

piątek, 21 kwietnia 2017

"Alcatraz Kontra Bibliotekarze: Piasek Raszida" Brandon Sanderson + zapowiedź.

Dzień dobry!
Dziś mam dla Was post z serii '5 powodów, by przeczytać...'. Tym razem postaram się zachęcić Was do książki autorstwa Brandona Sandersona pt.: "Alcatraz Kontra Bibliotekarze: Piasek Raszida"! :)


Autor: Brandon Sanderson.
Wydawnictwo: IUVI.
Strony: 305.

Bohater z talentem do… bycia wyjątkową ofiarą losu? Misja na śmierć i życie, by uratować woreczek piasku? Śmiertelne zagrożenie ze strony… Bibliotekarzy? Naprawdę?! Alcatraz Smedry nie wydaje się przeznaczony do niczego poza katastrofami. Na trzynaste urodziny otrzymuje paczkę ze spadkiem po nieżyjących rodzicach – a w niej zwykły woreczek ze zwykłym piaskiem. Prezent zostaje jednak niemal natychmiast skradziony. To uruchamia lawinę zdarzeń, które uświadomią Alcatrazowi, że jego rodzina jest częścią grupy walczącej przeciwko Bibliotekarzom – tajnej, niebezpiecznej i złowrogiej organizacji, która faktycznie rządzi światem. Piasek Raszida ma pozwolić Bibliotekarzom zdobyć władzę absolutną. Alcatraz musi ich powstrzymać… uzbrojony wyłącznie w okulary i wyjątkowy talent do bycia wyjątkową ofiarą losu…


5 powodów, by przeczytać...

#1. Ta książka to kawał naprawdę dobrej przygodówki. Jest tutaj wszystko co się na nią składa: akcja jest ciągła, powieść od początku śmieszy i ciekawi, a język jest bardzo przystępny dla czytelnika. Dzieje się naprawdę sporo, brakuje dziur fabularnych, to wszystko okraszone jest ogromną dawką śmiechu. Z pewnością mogę stwierdzić, że książka szczególnie skierowana jest dla młodszego odbiorcy.

#2. Ciekawie wykreowany świat przyciąga czytelnika. Przecież bardzo rzadko spotykamy się w literaturze z przypadkami, gdzie to bibliotekarze są czarnymi charakterami. Dodatkowo pojawiło się tutaj odwrócenie rzeczywistości w postaci przedstawienia naszych wad jako super mocy. Genialne!

#3. Mnie najbardziej jednak urzekł specyficzny styl narracji. Narrator zastawia na czytelnika pułapki, celowo wprowadza go w błąd. Opowiada całą historię z polotem i dużym poczuciem humoru, przedstawia skomplikowane zdarzenia w zrozumiały sposób. Często wyprzedza wydarzenia, zaostrzając tym samym ciekawość odbiorcy. 

#4. Zaskakujące jest dla mnie miejsce akcji całej historii. Spodziewałam się czegoś zupełnie innego, a dostałam zatrzymanie akcji w jednym miejscu. Wpływa to na rozwój wydarzeń, w jakiś sposób na lepsze poznanie świata i dziwnych zjawisk zachodzących na kartach powieści. 

#5. Różnorodność bohaterów, ich charaktery i zachowania jest przyjemnie zarysowana. Można zauważyć oczywisty podział na 'tych złych' oraz 'tych dobrych'. Ich cechy skłaniają czytelnika do kibicowania głównym postaciom. Są oni na pewno nietypowi, ale przez to bardziej intrygujący i nieszablonowi. 

W swojej kolejnej książce, Brandon Sanderson złamał wszelkie schematy i dał radę stworzyć wyróżniającą się opowieść pełną fantastycznych zjawisk, szalonych postaci i niebezpiecznych, efektownych potyczek - a wszystko to zamknięte w ramach odpowiednich dla młodszego odbiorcy. Ja jestem zdecydowanie na tak i serdecznie polecam, szczególnie jeśli ktoś z Was chciałby obdarować swoje młodsze rodzeństwo, czy kuzynostwo, ponieważ to naprawdę świetny pomysł na spędzenie wolnego czasu. :)

Moja ocena: 5/6. 

_____________


Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję wydawnictwu IUVI! :)

_____________

ZAPOWIEDŹ!


Już 26.04.2017 r. odbędzie się premiera II tomu serii "Piętno Krwawej Hrabiny", czyli "Pierworodna" autorstwa Toscy Lee
I tom tej serii bardzo przypadł mi do gustu i dlatego z niecierpliwością czekam na kolejną część! Jeśli chcecie poznać moją opinię o "Potomkach" wystarczy kliknąć tutaj - klik. :)


Miłość, tajemnice i nagłe zwroty akcji w fascynującej kontynuacji Potomków!


Nagle, w jednej chwili, powraca cała przeszłość. Audra odzyskuje wymazane na jej własne życzenie wspomnienia. Wreszcie wie, dlaczego pozbyła się przeszłości – by uratować córeczkę. Wie też, że Dziedzice nie pozwolą jej żyć… Musi więc znaleźć i pokonać swojego śmiertelnego wroga Historyka – to jedyna szansa, by położyć kres trwającej od wieków wojnie między Potomkami a Dziedzicami, raz na zawsze. Zegar tyka, a sprawy się komplikują, ponieważ Audra musi działać poza prawem. Jednocześnie zmaga się z rosnącą potęgą swojej mocy i jej bolesnymi skutkami. Z pomocą mnicha heretyka, sprawdzonych przyjaciół i hakerki szuka sposobu, aby pokonać Dziedziców i uratować pozostałych Potomków. Ostateczna konfrontacja będzie śmiertelnie niebezpiecznym sprawdzianem mocy Audry.


Czytaliście poprzednią część? Skusicie się na następny tom? A jeśli nie, to planujecie ją przeczytać? :) 

Do następnego, Marta! :)

środa, 19 kwietnia 2017

Podsumowanie marca 2017!

Dzień dobry!
Witam Was postem podsumowującym, troszeczkę spóźnionym. :p Zapraszam Was do zapoznania się z moimi marcowymi statystykami! Ile przeczytałam, a ile kupiłam? To wszystko znajdziecie poniżej. :)


Zaczniemy standardowo od książek, które przeczytałam w marcu! :)


#1. Na pierwszy ogień poszła "Kobieta Znikąd" Mary Kubicy. Mimo, że sam początek nie był zachwycający książka bardzo mi się spodobała. Całą moją recenzję możecie przeczytać tutaj - klik. :)

#2. Kolejną pozycją była książka Rebecci Stead "Całkiem Obcy Człowiek". Pozycją, która mnie całkowicie pochłonęła, w której się zakochałam i nie miałam ochoty jej kończyć! Zapraszam do przeczytania mojej recenzji - klik. :)

#3. Ostatnią książką był "Alcatraz Kontra Bibliotekarze: Piasek Raszida" autorstwa Brandona Sandersona. Już niedługo napiszę recenzję tej książki i dowiecie się jakie odczucia miałam podczas mojego pierwszego spotkania z tym autorem. :)

A teraz czas na stosik, czyli jakie książki wzbogaciły moją biblioteczkę! :)


#1. "Mleko i Miód", czyli tomik poezji Rupi Kaur. Nie mogłam sobie odpuścić tego zakupu. Wszelkie opinie były bardzo pozytywne, a po przeczytaniu kilku wierszy w Internecie po prostu wiedziałam, że muszę mieć go w swoich rękach. :) Czytam na bieżąco, ale mogłabym i ciągle czuję się zaskakiwana i intrygowana. :)

#2. "Kes" Barry'ego Hinesa, "The Wasp Factory" Iaina Banksa oraz "Lord Of The Flies" Williama Goldinga to książki, które musiałam zakupić do szkoły. Ostatnią z nich już przeczytałam i muszę przyznać, iż była bardzo sugestywna, mądra i ponadczasowa. Zastanawiam się nad zbiorową recenzją wszystkich moich szkolnych lektur, ponieważ są to ważne książki, o których warto coś napisać. Napiszę ją po zakończeniu pierwszego roku studiów. Wtedy każda z nich będzie już przeze mnie przeczytana i dogłębnie omówiona. :)

#3. Najnowsza książka mojego mistrza, Harlana Cobena, czyli "Już Mnie Nie Oszukasz" to pozycja, której nie mogło tutaj zabraknąć. Zaraz po premierze znalazłam ją na promocji w Biedronce i od razu pomaszerowałam z nią do kasy. :) Czekam na chwilę spokoju, kiedy będę mogła zabrać się za tę książkę! <3


Tak, pod względem książkowym, prezentuje się mój marzec. Ja jestem zadowolona, ponieważ jak na moją aktualną sytuacje z pracą i studiami trzy przeczytane książki to dobry wynik. :) 
A jak to wyglądało u Was? Co czytaliście i kupiliście? Czytaliście jakieś książki z moich stosików? :)

Do następnego, Marta! <3

środa, 22 marca 2017

"Całkiem Obcy Człowiek" Rebecca Stead.

Dzień dobry! 
Dziś przygotowałam dla Was recenzję książki, która strasznie mnie zezłościła! Tym, że się skończyła... :p Przed Wami "Całkiem Obcy Człowiek" Rebecci Stead! :)


Autor: Rebbeca Stead. 
Wydawnictwo: IUVI.
Strony: 321.

Bridge, Tabitha i Emily znają się od zawsze, ale ten rok testuje ich przyjaźń. Em ma chłopaka (tak jakby), który prosi ją o szczególnego rodzaju zdjęcia. Tab jest młodą feministką i potrafi przejrzeć każdego na wylot, a Bridge z jakiegoś powodu zaczęła nosić kocie uszy i wciąż stara się zrozumieć, dlaczego przeżyła wypadek, którego nie powinna przeżyć. Są najlepszymi przyjaciółkami i kierują się jedną zasadą: nigdy nie kłócić się ze sobą. Czy to pomoże im przetrwać? Sherm usiłuje zrozumieć, dlaczego ludzie rozstają się po wielu latach małżeństwa i jak to jest przyjaźnić się z dziewczyną, a dla pewniej licealistki Walentynki okażą się najtrudniejszym dniem w życiu. A, i jeszcze Jamie, poważny starszy brat, którego głupi zakład z kumplem kończy się… no, prawie katastrofą.


Do książki "Całkiem Obcy Człowiek" nie miałam jakichś wielkich oczekiwań. Miałam tylko nadzieję, że będę się przy niej dobrze bawić oraz, że nie będzie kolejną zwykłą i banalną młodzieżówką. Jednak już po kilku pierwszych stronach przepadłam. Ta recenzja będzie bardzo przyjemna, ponieważ nie widzę w tej książce żadnych minusów! 
Styl autorki jest rzadko spotykany, niecodzienny. Ja chciałabym go określić jako przyjemny, ale wydawał mi się taki tylko na początku. Potem autorka zastosowała kilka zabiegów, które zdecydowanie skomplikowały wszystko. Książka jest przez to trochę wymagająca i pozbawia jej to tytułu zwykłej młodzieżówki na odmóżdżenie. Cała historia skonstruowana jest z krótkich rozdziałów, które czyta się bardzo szybko, a jednocześnie są pełne ciekawych i ważnych wydarzeń. Fabuła powieści jest napisana na wysokim poziomie, przez co większość tytułów z tego samego gatunku nie dorasta "Całkiem Obcemu Człowiekowi" do 'pięt'. Jestem bardzo zadowolona, że ta niepozorna książka okazała się dobrą młodzieżówką, wartą wszelkich zachwytów. 
Konstrukcja powieści zachwyca swoją płynnością oraz brakiem dziur fabularnych. Połączenie ze sobą kilku różnych historii, które się za sobą często łączą i przeplatają. Każdy z narratorów potrafi czymś zainteresować czytelnika, a i nieczęsto tworzy przed nim pewne tajemnice. Wspomniane tajemnice wieńczą cała historię fantastycznymi rozwiązaniami. To sprawia, iż ostatnie rozdziały książki są bardzo intensywne i intrygujące. Szczególnie fascynująca jest część historii opowiadana przez osobę bez imienia. 
Historie przedstawione w książce są życiowe. Każdy z bohaterów próbuje poradzić sobie ze swoim własnymi problemami na różne sposoby. Postaci stają się bardzo ludzkie - czytelnikowi łatwiej się z nimi utożsamić oraz je zrozumieć. Są po prostu kolejnym wielkim plusem. Każda z nich jest charyzmatyczna i wykreowana w fantastyczny sposób. Dla mnie zdecydowanym faworytem jest Sherm, którego historia oraz problemy szczególnie mnie zaintrygowały. Nie znaczy to, iż reszta postaci jest w jakiś sposób gorsza. Wszyscy bohaterowie potrafią swoją historią zainteresować. 
Podsumowując, "Całkiem Oby Człowiek" to pozycja, po którą warto sięgnąć z wielu względów. Jest niebanalna, intrygująca, szczera, ale i urocza i po prostu cudowna. Trzeba także dodać, iż powieść jest przezabawna, ale i wzrusza. Styl zachwyca, a bohaterowie są wykreowani bardzo dobrze. Dawno nie czytałam młodzieżówki, która kończy się powodzeniem na każdej płaszczyźnie. Serdecznie Wam ją polecam, ponieważ każdy znajdzie w niej coś dla siebie. Niepowtarzalna i ponadczasowa opowieść o problemach - tych prostych, ale i tych bardziej skomplikowanych - młodych ludzi. Autorka porusza problematykę przyjaźni, miłości, szczerości oraz tego, jak ważne jest bycie sobą. Czegóż chcieć więcej?

Moja ocena: 6/6 z ogromnym serduszkiem. :)

______________

Za możliwość przeczytania książki "Całkiem Obcy Człowiek" serdecznie dziękuję wydawnictwu IUVI! :)
______________

Do następnego, Marta! :)